fot. Peter Johns.
Kiedy Miłosz pisał “Ale książki będą na półkach / prawdziwe istoty” nie wiedział przecież, że ludzie będą czytać na tabletach, na kindlach.
Słowo wyświetla się na ekranach tych urządzeń na moment, a potem może to być zupełnie co innego. Słowa przepadają gdzieś w nieokreślonej elektronicznej przestrzeni.
Tym, co trzyma mnie przy papierowych książkach jest ich trwałość, niezmienność. Czuję się bezpiecznie, kiedy mam je pod ręką, w każdej chwili mogę do nich zajrzeć, bo nikt nie wie, co akurat może się przydać.
W pewnym sensie książki są wieczne - trwale może je zniszczyć tylko ogień. A przecież nawet jeśli jeden egzemplarz spłonie, to ma dziesiątki bliźniaczych kopii, które stoją na innych półkach albo w bezpiecznym cieple Biblioteki Narodowej. I trwają…
Słowo wyświetla się na ekranach tych urządzeń na moment, a potem może to być zupełnie co innego. Słowa przepadają gdzieś w nieokreślonej elektronicznej przestrzeni.
Tym, co trzyma mnie przy papierowych książkach jest ich trwałość, niezmienność. Czuję się bezpiecznie, kiedy mam je pod ręką, w każdej chwili mogę do nich zajrzeć, bo nikt nie wie, co akurat może się przydać.
W pewnym sensie książki są wieczne - trwale może je zniszczyć tylko ogień. A przecież nawet jeśli jeden egzemplarz spłonie, to ma dziesiątki bliźniaczych kopii, które stoją na innych półkach albo w bezpiecznym cieple Biblioteki Narodowej. I trwają…
Mimo łun na horyzoncie, zamków wylatujących w powietrze,
Plemion w pochodzie, planet w ruchu.
Jesteśmy – mówiły, nawet kiedy
wydzierano z nich karty .
Albo litery zlizywał buzujący płomień,
cytaty pochodzą z wiersza “Ale książki” Czesława Miłosza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz