niedziela, 6 października 2013

Nagroda literacka Nike dla Joanny Bator za powieść “Ciemno, prawie noc”

image
Można narzekać na dobór finalistów, ale Nike to jak do tej pory najbardziej prestiżowa nagroda literacka w Polsce. Proszę mi wybaczyć przyziemność, ale 100 tys. zł, transmisja gali w najlepszym czasie antenowym w TVP 2 - to rzeczy, które trudno połączyć w dzisiejszych czasach z literaturą (chyba że jest to bestseller o odchudzaniu albo pornograficzny harlekin).


Nagrodzie Nike udaje się połączyć “misyjność” promocji literatury z medialnością i byciem “glamour”, jak powiedziała Joanna Bator, przyjmując statuetkę. Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego zamienia się na moment w Kodak Theater polskiej literatury.
Wypada w tym kontekście przytoczyć celne spostrzeżenia Stanisława Barańczaka z tekstu “Na wypadek gdybym dostał Nike”:
Pod koniec dwudziestego stulecia coś takiego mogło się zdarzyć tylko w Polsce. Nie ma chyba drugiego kraju na ziemi, w którym pomysłodawca nagrody czy plebiscytu na najlepszą książkę roku rozumiałby przez książkę również tomik poetycki. Wiadomo byłoby przecież od początku, że wiersze w tego rodzaju rozgrywkach się nie liczą. Nie ma również chyba kraju, w którym w finałowej siódemce książek roku prawie połowę stanowiłyby książki poetyckie lub o poezji traktujące. I nareszcie: nie ma chyba kraju, w którym tomik poetycki mógłby w takiej konkurencji zwyciężyć, pozostawiając w dodatku w pobitym polu przykłady tak znakomitej prozy, jak powieści, eseje nominowane w tym roku do półfinałowej dwudziestki, a potem finałowej siódemki.
W dzisiejszej gali nie podobało mi się tylko upolitycznienie całego wydarzenia w końcowych słowach Adama Michnika. Polityka już zanadto wdziera się do literatury ze swoimi niszczącymi jasność umysłu i siejącymi nienawiść problemami, by znowu mówić o “dwóch Polskach - literatury i religii smoleńskiej”.
Joannie Bator gratuluję, ale o jej nagrodzonej książce pt. “Ciemno, prawie noc” na razie się nie wypowiadam, bo po prostu nie czytałem. Mogę powiedzieć - mam nadzieję nie być oskarżonym o seksizm - że pani Joanna wyglądała (wygląda!) pięknie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz